środa, 15 czerwca 2016

Złamane serduszko

D. ze mną zerwał, choć On uważa, że to ja Go rzuciłem. Najwłaściwiej by powiedzieć, że oboje ze sobą zerwaliśmy. Ja czułem się w tej relacji jak zamknięty w klatce, On nie chciał chłopaka, który nie spełnia jego oczekiwań. D. uważał, że się niszczę, tnę się,  ćpam, zachowuję autodestruktywnie i mam anoreksję. Nie przyjmował do wiadomości, że po prostu chcę zrzucić parę kilogramów, a cięcie się nie jest skutkiem nieradzenia sobie z negatywnymi emocjami, tylko masochizmem.

Nasz związek trwał 5 miesięcy. Typowy, krótkoterminowy młodzieńczy związek. Żal mi siebie że oczekiwałem cudów. Marzyłem o mieszkaniu z Nim w Australii, weganizmie, obydwoje chcieliśmy być psychologami, dużo podróżować. Byłem pewien, że się uda. Będziemy cholernie szczęśliwi w tym wielkim, pięknym domu w Australii. Skończyło się jak niemal każdy związek w naszym wieku; niczym.

Kłótnia o pierdołę, która rozwinęła się w kłótnię o coś poważnego. Moja sugestia, że się nie zmienię i powinien akceptować mnie takiego jakim jestem. Oświadczenie D., że mogę się niszczyć i robić co chcę, byle bez Niego. Płacz, dużo płaczu. Potem złość, pogarda, następnie ulga. Znowu łzy. Potem spokój. Kabanosy o północy w imię tępego sprzeciwu wegetarianizmowi D. Teraz po prostu smutek.

Te wszystkie wyznania, składane przysięgi i słowa rzucane na wiatr. Wszystko mnie boli. Czuję się pusto, dosłownie jakbym oddał Mu swe serce. Zastanawiam się czy D. czuje to samo, czy bardzo Go to rani? Najprawdopodobniej mnie nienawidzi po tym, co sadystycznie napisałem Mu na pożegnanie (-Może znajdź sobie porządnego psychiatrę? -Może znajdę sobie porządnego chłopaka). Wywalił mnie z kontaktów. Tak się kończy miłość proszę Państwa!

Grunt to zdać sobie sprawę, że w tej grze zwanej życiem jesteśmy zdani tylko na siebie.
Każdy jest centrum swojego mini- wszechświata. Ludzie w dupie mają to jak się czujemy, bardziej interesuje ich to jak myślą, że się czujemy.

8 komentarzy:

  1. Nie wiem, jak to skomentować. Trzecia nad ranem robi swoje. To temat godny wypracowania, poniekąd przez zrozumienie istoty samotności nie staram się przerwać jej trwania sztucznym tłumem zrozumienia. I dlatego u mnie wciąż pusto, konkretnie, beznamiętnie.
    Powiem tylko tyle: bardziej zdziwiłoby mnie, gdyby udało Wam się zrealizowac plany. Ale to mocno subiektywna opinia. Obiektywnie zawsze warto się starać, bo może jednak...
    Pamiętaj, że martwił się o Ciebie. Nie był obojętny na Twój głód i cięcia.

    Pst. Jesteś masochistą?

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem Ci, że to nie kwestia wieku determinuje fakt czy związek jest krótki czy długi i to jak się kończy. Ja wciąż napotykam facetów, którzy mentalnie nie wyszli z gimnazjum. Życie. Mam nadzieję, że się szybko pozbierasz.
    Ostatni akapit - sama prawda!
    Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  3. nie wiem co napisać, po prostu - życie, szkoda tylko, że tak się to skończyło i rozstaliście się w gniewie

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jest aż tak, że wszyscy mają kogoś gdzieś i to jak ktoś się czuje. Są różni ludzie, ale po takich sytuacjach jak Twoja wychodzi kto kim jest. Chyba nie masz więc czego żałować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miłość i życie mają jedną wspólną rzecz, z jednej strony są piękne, a z drugiej cały czas cię kopią w tyłek. Moje obeznanie w takich sprawach jak już wiesz, jest znikome, ale mogę cię na 100 % zapewnić, że D. na pewno zależy na tobie. Szkoda, że to wszystko stało się w takich nagłych emocjach. Moją radą niedoświadczonej życiem gimnazjalistki jest : poczekaj aż wszystko trochę ochłonie i spróbuj porozmawiać o całej sytuacji.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem co napisać. "Przykro mi" jest jak najbardziej nie na miejscu. W ogóle, to wyrażenie zawsze jest nie na miejscu.
    Co mogę powiedzieć? Nie mam doświadczenia w takich sprawach (khhehhgh, byłoby coś nie tak, gdyby trzynastolatka je miała...), więc nie będę Ci nic radziła. Na pewno nie tego chcesz.
    Bądź po prostu silny, dobrze Paniczu? Jesteś dla nas ogromną motywacją, wzorem, inspiracją. Nie spieprz tego. Nie poddawaj się. W diecie, jak i tak w ogóle - w życiu. Nauczyłeś mnie już czegoś ważnego, i nie chcę, abyś przez D. się stoczył. Nie warto.
    Trzymaj się chudo, i jeszcze raz bądź silny.

    OdpowiedzUsuń