GG: 50729635. Mam wiecznie status "Zaraz wracam", to metafora. Symbolizuje mój przyszły powrót do świata.
Jestem osobliwym stworzonkiem z gatunku Wiktorus Niepospolitus. Zwierzątko to odznacza się inteligencją o poziomie zjęczałego jogurtu, nieodpowiedzialnością, robieniem co mu się podoba, brakiem zahamowań, ciekawskością i wtrynianiem nosa w nie swoje sprawy. Jest to miły, mały gryzoń z różowym futerkiem. Lubi się łasić i przytulać, ale kiedy jest głodny bardzo gryzie. Ciałem w klatce, duchem na dzikim stepie. Chomik niezwykle odważny, jedynie jego głupota przewyższa odwagę.
Istota bezpłciowa, hermafrodyta wykraczającym poza sztuczne pojęcie "płci kulturowej". Nie jest chłopcem. Ani dziewczynką. Po prostu chomik Wiktorek, uwielbiający łamać wszelkie konwencje społeczne i naruszać ład i porządek. Wprowadza chaos gdziekolwiek się nie pojawi. Ma osobliwy stosunek do ludzi, raz bardzo towarzyski i uroczy, raz socjopatyczny i pragnący wytępić całą ludzkość. Ludzkie mięsko, omnomnom. Kocha mięso, chociaż jest wegetarianinem, a przynajmniej tak twierdzi. Skończony hipokryta.
Ma własne zdanie i styl, lubi gdy wytrzeszczają za nim gały na ulicy i komplementują. Kocha czarne ciuchy i kolorowe włosy. Lubi słowo "pedał" i chętnie używa go wobec siebie. Typowy, zbuntowany nastolatek, który nigdy nie dorośnie. Forever 15. Podobno głosi "tyranię biseksualizmu". Anarchista, kosmopolita, antypsychiatra, poliamorysta, degenderat i wyrzutek społeczeństwa, unoszący się aktualnie w bezkresnej otchłani swojego umysłu. Kreuje swój własny, schizofreniczny świat, który (o zgrozo) jest prawdziwszy niż ten, w którym przebywa większość ludzi. Wierzy, że wszechświat jest programem komputerowym.
W przyszłości sklonuje siebie i zamieszka ze sobą w pięknym, urządzonym w niekonwencjonalny sposób domu w Australii. Będzie działaczem feministycznym i psychologiem. Jebie go, że z jego stopniami nie dostanie się nawet do zawodówki, jak Wiktor czegoś chce to Wiktor coś dostanie. Rozpieszczony bachor. Uparcie dąży do celu i wkurza się, jak ktoś mu przeszkadza. Tyczy się zwłaszcza odchudzania.
Odchudzanie Wiktora to temat na książkę! (A propos. Chce napisać książkę o pro-anie, nawet już zaczął. Ogółem chce pisać książki, ale takie naukowe). Kompleksy i niskie poczucie własnej wartości miał od dzieciństwa (na szczęście oba przeszły), odchudza się od października 2015 r z wielką przerwą przeoraną kompulsami i bulimią. <wstyyyyd>
Reprezentuje tak zwaną zdrową pro-anę/ pro-mię, nie chce się zniszczyć, za bardzo siebie kocha. Podoba mu się chude, ale nie kościste ciało. Cel- piękna, duża przerwa między udami i jak najmniej widoczne kości (fuj!). Wierzy w perfekcję i chce ją osiągnąć. Ana/Mia stanowi dla niego środek do celu, ale także społeczność w którą jest w jakiś sposób zaangażowany.
A na koniec taka zjebana morda, hau hau.

Mrau
OdpowiedzUsuńMiałam takie okresy, że najchętniej podłączyłabym się do kroplówki byleby mieć święty spokój i nie bać się o swoje zdrowie ale to już też mi przechodzi. Patrząc na opracowane przepisy wydaje mi się, że mamy więcej wspólnego :D Moje no.1 to sałata duszona z przyprawami i zielony shake z sałaty i ze słodzikiem :D Btw, urocze włosy ;)
OdpowiedzUsuńDawno do Ciebie nie zaglądałam, dziś wchodzę i... bach! Przykro mi z powodu Twojego rozstania z chłopakiem. Krótki związek czy długi, nieistotne bo to zawsze boli. Przy krótkim może nawet bardziej bo wtedy idealizujemy partnera więc tracimy najwięcej bo ideał zupelnie pozbawiony wad. Chyba za dużo we mnie empatii bo aż zabolało mnie kiedy w wyobraźni postawiłam się w Twojej sytuacji. Napisałeś ze kazda miłość w tym wieku sie tak kończy. I dobre podejście. W tym wieku jest mało miejsca na miłość. Więcej na fascynację i zauroczenie. Choć nie wiem czy potem nie jest gorzej, kiedy zaczyna się racjonalizowac związki, kierować bardziej rozumiem niż sercem i emocjami. Niewazne, koniec tych dywagacji. Zycze Ci duzo milosci. Takiej fest na zawsze. :)
OdpowiedzUsuń