Byłem na siebie wkurwiony, ale nie nienawidziłem się. Nie umiem się nienawidzić, to chyba dobrze.
Lyan, mówisz, że jestem wzorem. Byłbym z tym twierdzeniem ostrożny, bo o ile mój optymizm może się udzielać, to styl życia... dla wielu może przynieść szkody. Mam skłonność do ryzyka i takich... dziwnych zachowań. I jestem masochistą w każdym aspekcie tego słowa. Lubicie zawalać dietę? Ja kocham. Pierdolę ABC, idę na Baletnicę, podejście drugie i ostatnie. Ułożyłem sobie plan. I nie, nie będę podczas niej wykraczał poza limity. Zobaczycie sami jak będzie wyglądać moja pro-mia.


JESTEM PRO XDDD
OdpowiedzUsuńEj, Mia to nie słabość. Mia to wolność i masochizm! (jebać, że te dwa pojęcia się wykluczają, życie jest pełne paradoksów)
też miałam okres, że byłam mia, ale potem nagle moje sposoby wymiotowania przestały działać i stwierdziłam, że albo wrócę do any albo roztyję się na dobre, więc wróciłam, zdradź mi ten sekretny sposób, Paniczu
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńWitaj Wiktorze.
OdpowiedzUsuńNie wiem czy mi odpowiesz, nie wiem czy w ogóle przeczytasz, ale chcę Ci coś uświadomić.
Jesteś wartościowym człowiekiem i nie jesteś masochistą. Okaleczanie się nie sprawia Ci szczęścia, ale przynosi zapomnienie, dlatego to lubisz. Jest w Tobie coś, co dusi Cię od środka, a Ty niszczysz przez to siebie. A wszystko pod przykrywką masochizmu.
D. na pewno się o Ciebie martwił, dlatego nie chciał zaakceptować tego co robisz. On kochał Ciebie, ale nie rozumiał Twojego postępowania. On nie chciał zrozumieć. I to jest okej, bo nie każdy musi rozumieć co czuje taka osoba jak Ty.
Moja dziewczyna pali papierosy i ciągle proszę ją, żeby przestała. Ona też myślała, że nie chcę jej zaakceptować. Bzdura! Kocham ją jak cholera i to właśnie dlatego nie mogę patrzeć jak niszczy sobie zdrowie.
Z D. mogło być podobnie, ale możliwe, że ma w sobie mniej wrażliwości. Ba, chyba obaj macie jej mniej.
Nie wiem czy nadal Wam na sobie zależy, ale jeżeli tak to spróbujcie pogadać. On nie chce patrzeć jak wyniszczasz siebie, ale możesz mu wytłumaczyć, że Ty też tego nie chcesz. Rozmowa jest kluczem do wszystkiego. I błagam, wykorzystaj ten klucz dopóki masz czas.
Proszę Cię, nie mów mi kim jestem.
UsuńNie tnę się ze smutku, więc nie rozumiem skąd taki absurdalny wniosek.
A na D. mi nie zależy, przeminęło z wiatrem. Nie mam chęci marnować na niego czasu.