środa, 1 czerwca 2016

Rzygam wami - przesłanie Panicza Victoriusza do anorektyczek

Dziękuję za odpowiedzi pod poprzednim postem. Nic tak nie motywuje jak ludzie, którzy w nas nie wierzą. Na szczęście sam mam wystarczająco determinacji.

Rzygam tym całym "społeczeństwem" pro-ana, pełnym hipokryzji, oceniania innych, braku samokrytyki a jednocześnie jej nadmiaru i koncentracji na swoim ciele, które jest tylko powłoką. Pełnych małych sad-dziewczynek rodem z tumblra, które myślą... nie, one w ogóle nie myślą. Tu się jebnijcie *pokazuje na głowę*.

Wygłodzę sobie perfekcję. 
I nie, nie mam anoreksji. Ani nie będę mieć. Ja tylko tak udaję. Żeby być fajny. Moje życie to jeden wielki teatr. Nic w nim nie jest prawdziwe.

17 komentarzy:

  1. Ostro, Paniczu, ostro! Chyba teraz będziemy się bali. Nie wiem, czy to do mnie ten post. Nie jestem pro-ana. Nie mam anoreksji. Ale... wiem, że wiele można mi zarzucić. W każdym razie cieszę się, że znajdujesz w sobie siłę, by trwać w swoim postanowieniu. Trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
  2. No i tak trzymaj. Masz rację. Dzisiejsze "motylki" to żałosne hipokrytki - rzygać mi się chce, gdy na to patrzę.
    Nie ma mnie dlatego, ze muszę wyciągnąć oceny i trochę po prostu odetchnąć, ale nie zawalam, trzymam się idealnie (stety lub niestety)
    Dasz radę, Paniczu, nie muszę się tego obawiać. Pokaż tym pseudo-motylkom, że się ostro pomyliły.

    OdpowiedzUsuń
  3. Panicz. ...Wiktor.
    Czytam kazdy post jak zawsze, ale nie mam mozliwosci komentowania, ten dzien to wyjatek, wyslalam ci cos rowniez na emaila. Ciagle zastanawiam sie czemu nie odpisujesz.
    Chcialabym miec z toba jakis kontakt , a ty chcesz?
    Chcialam ci tez..wyjasnic pare rzeczy... i na poczcie i tutaj.
    Czytajac kazdy post nie.mogac skomentowac , byli mi glupio , ze nie wiesz , ze jestem i caly czas mam duzo do powiedzenia... i caly czas masz jakies miejce w moim umysle... ze jest u ciebie zle a ja nie daje znaku zycia... w sumie chyba nie raz juz plakalam z twojego powodu... glupia ja... glupia ja...to z tym brakiem emocji i nawet to ze smutkiem.. by byl chociaz on smutek..... rozumiem cie doskonale. Naprawde...
    Nie wiem czytajac ten post cos mi sie zalamalo.
    Panicz jestes strasznie pogubiony a moze i odnaleziony. Wchodzisz chcesz wyjsc wychodzisz i nie.. i wracasz , trzaskajac drzwiami , niszczysz drzwi i udajesz sie inna droga trafiasz w to samo miejsce.
    Mysle o tobie czesto. Wiesz. Mysle nad twoim nastawieniem do wszystkiego , do anorektyczek do zycia, do emocji i nawet nie wiem jak boli mnie to , ze nie moge z toba normalnie pogadac w cztery oczy i jakos ci pomoc.
    Ktos czasami baknie " po co wchodzisz komus w dupe ?"
    Bedac przeciw proanie a jednoczesnie rozmawiajac z wami. Bo to jedynie w sumie robie probuje pomoc jakos.. jakos.. cokolwiek. Rozumiem was , wy rozumiecie mnie... to jest w niej dobre...
    Kazdy blog czy chce czy nie chce idacy tym podobnym schematem , nalezy do pro any...
    -Usmiechnieta dziwczynko.mozesz nie byc anorektyczka ale wchodzac w proane automatycznie zyjesz jak one co jest rownoznaczne , ze sie nim staniesz. Jedna osoba ktorej pomagam zaczela tu... jest w szpitalu pod kroplowkami, nie udalo mi sie zapobiec najgorszemu... ale ciesze sie bo troche zrozumiala...
    A wracajac do ciebie paniczu moj ...
    Twoje ostatnie zdania. Wyglodze sobie perfekcje... panicz... panicz. Jakbym slyszala siebie. Eh. Czleczku...
    Udajesz. Udajesz. Udajesz. A jestes takim sympatycznym czlowiekiem. Kurde. Jakam sie. Nie wiem. Cieszy mnie , ze to widzisz... nie chce ci wmawiac choroby ... ale ah..Chce tylko ci pomoc. Jak moge ci pomoc ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozumiem, ale czy tylko mi się wydaje, że Julia traktuje Panicza Victoriusza tak, jakby był poważnie chory na ed? Jeżeli to, co napisał w ostatnim akapicie tego postu jakoś ci umknęło, to dla twojej świadomości - w jednym z pierwszych postów Panicz sam zaznaczył, że pro ana jest dla niego tylko narzędziem do zdobycia celu. Nie rozumiem Cię.

      Wydaje mi się też, że Ty ani go, ani nas, motylków nie rozumiesz. Wchodzisz do niektórych po to aby "jakoś im pomóc"... a czy zastanawiałaś się kiedyś, czy oni tej pomocy w ogóle CHCĄ? Czy na siłę musisz się narzucać? Wcale nic nie zmieniasz, tylko przyprawiasz o irytację. Nie pisz, że rozumiesz, bo tak naprawdę NIC NIE ROZUMIESZ. Nie wnikam w to, co czuje w stosunku do Ciebie panicz, ale ja szczerze mam Cię dość. Zastanów się nad tym czemu tu w ogóle jeszcze jesteś.

      Przepraszam autora bloga za to, że piszę to tutaj, ale to co ta dziewczyna wyprawia jest przegięciem pały po prostu.

      Usuń
    2. Lyan. Mialam nie odpisywac, poniewaz nie widzialam w tym sensu skoro jestes do mnie w taki a nie inny sposob nastawiona.NIe znamy sie kompletnie. Ty nie znasz mojej histori ja nie znam twojej.
      Rozumiem jedynie , ze przez ten komentarz chcialas mnie skrzywdzic, wywalic cala zlosc na mnie. Okey. Udalo cie sie.
      Traktuj mnie jak chcesz, ja by najmniej nie mam zamiaru traktowac tak ciebie.pamietaj jedynie , ze nie znasz mnie na tyle by mnie oceniac.
      Jesli chodzi o to czy was rozumiem czy nie... nie da sie w pelni zrozumiem tego co czuje czlowiek bo kazdy czuje co innego. Mowie rozumiem gdy przydazyli mi sie cos podobnego. Tyle.
      Owszem lyan zastanawialam sie nad tym.
      Jesli ktos nie chce mojej pomocy. Zostawiam ta osobe.
      Czy cos zmieniam? Wiekszosc slow i zdarzen wywieraja na nas jakis wplyw i tak dalej... moga jakos nas zmienic.
      Jestem tu dlatego , ze szukam zrozumienia i pomocy.
      Przykro mi , ze tak cie denerwuje.serio nie jest zadna ironia.



      Usuń
    3. Sory za literowki...stary grat z tego telefonu...

      Usuń
    4. Tak, oczywiście, "skrzywdzić i wywalić całą złość na Ciebie". Po dobremu nie wyjdzie - chce Ci w jakiś sposób po prostu przemówić do rozsądku, powiedzieć, żebyś to miejsce, najzwyklej w świecie,zostawiła. My twojej pomocy nie potrzebujemy, nie chcemy, przecież dobrze to widzisz. Potem, gdy któraś/któryś z nas, motylków, zrobi sobie jakąś krzywdę, ty zaczniesz obwiniać siebie. Jesteś na pewno dobrą osobą, ale robisz krzywdę sobie jak i nam. My tego najprościej w świecie nie potrzebujemy. Każda z nas ma swoje cialo, swoją wolną wolę, i każda z nas sama decyduje o tym, w jaki sposób chce zrzucić kilogramy. Nie chcemy pomocy, a takie komentarze przyprawiają nas co najwyżej o przewrócenie oczami i prychnięcie. Tyle.

      Dopisując coś jeszcze, wtedy gdy pisałaś do Uśmiechniętej Dziewczynki...
      Nie każdy będąc w pro-anie musi być anorektykiem, i nie każdy anorektyk musi być w pro-anie. Te dwa pojęcia to całkiem inne rzeczy, i proszę żebyś tego nie myliła. Nie wiem jak wygląda sprawa z adresatką twojej wypowiedzi, ale Panicz mimo, że odżywia się jak anorektyk wcale nim być nie musi. Akceptuje siebie, co najważniejsze, i zdecydowanie najbardziej sprzeczne z osobą posiadającą anoreksję. I jak już wspomniałam - pro-ana jest dla niego tylko narzędziem, którym posługuje się aby osiągnąć cel. Co jednoznaczne jest z tym, że do końca życia tak odżywiał się nie będzie. A to, że dąży do niskiej wagi (albo do po prostu typowego dla pro-any celu, bo do wagi już żadnej nie dąży :d) wcale nie jest dziwne - moje koleżanki także pragną mieć czy to wystające żebra, czy też zajebiście chude nogi, ale to wcale im nie przeszkadza opychać się chipsami czy pizzą po lekcji.

      Usuń
    5. Zle mnie zrozumialas w pewnym momencie. Moze to dlatego , ze nie mialas mozliwosci wiedziec pewnych rzeczy...
      Ale zaczene od poczatku , napisalas po dobremu nie wyjdzie...
      A probowalas? Po dobremu wyjdzie wszystko. Tylko w tym wypadku nie ma potrzeby stosowania ani jednej ani drugiej rzeczy :)
      Nie bede zostawia tego miejsca bo sa tu ludzi do ktorych sie juz przywiazalam. A oni przyeiazali sie do mnie. I sa ludzie ktorym pomagam i jednoczesnie oni pomagaha mi.Nie wrzucaj nikogo do jedego worka jesli moge prosic .masz wiele racji jesli chodzi o to , ze NIEKTORZY tej pomocy nie chca.
      Wiec to zostawiam. Nic na sile naprawde. Natomiast mam wiele osob z pro any z ktorymi sie kontaktuje . I wbrew pozorom nie.polega to na tym , ze
      komu kolwiek cos narzucam czy przekonuje by zostawil pro ane... ja tylko rozmawiam.
      Nie kazdy kto jest przeciw wam , ze juz wezme w liczbie mnogiej mudi odrazu narzucac...
      Ale odbieglam od tematu... chodzi mi o to , zebys nie mowila za wszystkich , ze nie potrzebuja pomocy , bo tak nie mozna uogolniac. Ty nie potrzebujesz. Okey. Spoko. Powodzenia :) ciebie przyprawiaja o prychniecie i irytacje za co przepraszam...
      To co napisalas o ciele jest jak najbardziej na tak i z tym sie zgadzam jak najbardziej.
      Lyan ja jestem anotektyczka nie wiem czy to zrozumialas wiec czasem nawet odruchowo juz chcesz zapobiec temu co robia inni... nie wiem jak to wytlumaczyc... ja tylko czasem sie martwie o pewnych ludzi...
      Nie mowie , ze kazdy anorektyk czy anotektyczka jest w proanie .. tylko mam na mysli , to ze czesto sie to tym konczy .
      Nie wiem dlaczego uwazasz , ze mysle , ze panicz ma anoreksje. Nie wiem z czego to wywnioskowalas... nie napisalam tego nigdy i tak nie uwazam...
      Serio :) co do tego poczatkowego postu... pamietam ten akapit i pytalam sie o to panicza... by odpowiednio go zrozumiec.ogarniam to spoko ;) tu wlasnie zle mnie odebralas, za przeproszeniem... nie zaprzeczam , ze tak a nie inaczej traktuje to panicz.

      Usuń
    6. Co do celu... rozumiem to uwiesz no.. kurka mialam taki sam. Doszlam. Tylko wpadlam w ED. Nic ciekawego. To nie jest dobra waga dla nikogo. Tu nasze poglady sie roznia.
      Mowilas , ze nie rozumiem . Rozumiem na tyle ile potrafie . A to , ze mam inne zdanie nie znaczy , ze nie rozumiem :) no trzymajta tam mam nadzieje , ze.nie.urazilam

      Usuń
    7. "Nie wiem dlaczego uwazasz , ze mysle , ze panicz ma anoreksje. Nie wiem z czego to wywnioskowalas... nie napisalam tego nigdy i tak nie uwazam..." - a dlatego -
      w pierwszym komentarzu w ostatnich zdaniach napisałaś, że "nie chce ci wmawiac choroby". No i raczej inna choroba do głowy mi nie przychodzi, niż anoreksja.

      I nie, nie NIEKTÓRZY. WIĘKSZOŚĆ. Zdarzają się jakieś sad-dziewczynki cytując Panicza, lub osoby z zaburzeniami - chociaż to według mnie dziwny pomysł, aby wchodząc w pro anę pogłębiać jeszcze bardziej swoje ED, ale to już tak swoją drogą...

      "Nie kazdy kto jest przeciw wam , ze juz wezme w liczbie mnogiej mudi odrazu narzucac..." próbując postawić na swoim, mimo wyraźnej niechęci z drugiej strony się narzuca. Na wielu blogach czytałam już twoje komentarze, w których próbujesz w jakiś sposób te osoby odciągnąć od pro any nic przy tym nie wskórając, a pod kolejnymi postami piszesz czasem coś w stylu "naprawdę nie musisz tego robić". To mi już trochę pod narzucanie podchodzi.

      Owszem - pro ana często kończy się ED, ale każdy motylek jest tego całkowicie świadomy. I decydując się na to musiał się z tym liczyć. I się na to zdecydował. Więc chyba wie co robi.

      Przykro mi też, że twoja droga do celu zakończyła się chorobą, naprawdę. Są tacy jak ty - którzy po prostu wpadli w sidła tej choroby, ale są też tacy, jak np. Ema.ana, która prowadziła bloga "iwannabemyownperfection" czy coś takiego od grudnia 2014-lipca/czerwca 2015, i mimo że jadła naprawdę niewiele - bo od 200 do 300 kcal, to po osiągnięciu wagi docelowej powoli przeszła na stabilizację i utrzymała wagę 48 kilogramów, z taką też bloga opuściła osiągając swój cel - utrzymać swoją wagę będąc przy tym zdrową. W ostatnich postach jadała już około 1500 kalorii nadal będąc szczupła. Akceptowała siebie. Lubiła. I znała swoją wartość.
      Więc nie zawsze pro ana = ED.

      Usuń
    8. To co podalas na poczatku to argument za mna... w kazdym badz razie nie zarzucam paniczowi zadnej choroby. Raz nawet sie uwzieli ludzie na niego na jedym blogu , ze ma anoreksje obronilam... tego komentarza najwidaczniej nie czytalas... w kazdym badz razie nie nie uwazam tak.
      Ja nie uwazam to za dziwny pomysl. W taki sposob mozna rowniez troche sobie pomoc. To troche nie logicznr co przed chwila powiedzialam ale w chwili obecnej nie mam czasu wyjasniac.
      Okey moze byc i wiekszosc , jak uwazac. W kazdym badz razie zajmune sie wyjatkami.
      Nie wiem ktore moje komentarze czytalas i nie dziewie sie jesli cos takiego moglas nawet wywnioskowac z tego u siebie... w kazdym badz razie nikomu nic nir narzucam i chyba potrafie odpuscic. Ale jestem tez czlowiekiem ktory ulega emocja , czesto wiec zdarza mi sie blad , w zwiazku czym moge zostac zle zrozumiana.
      Chetnie bum wytlumaczyla ci poszczegolne sytuacje dotyczace komentarzy ktore czytalas...
      Co do tego , ze motylek jest swiadomy. No pelmizowalabym ale czesto w sumien tak.. jest swiadomy , tylko pozniej swiadomosc znika... to zalezy... to zalezy od osoby.
      Ogolr proana to ruch za anoreksja mozesz sobie poczytac , ale traktuje to jako styl zycia... osoba wybiera to seiadomie, nie ? Jakos tak... tu moge sie z toba zgodzic. Czy wie co robi ? Nie koniecznie. Czesto konczy sie tak , ze wejda jest fajnie i pozniej pach ziemia sie wali... ale to te osoby ponosza konsekwencje.
      Napewno jest wiele osob ktore nie wpadly w ED. Osobiscie nie znam zadnej... ale mozliwe. I fajnie dla tej dziwczyny , musi byc silna osoba.
      Akcpetowala. Hmm zaakceptowala po zmianie raczej.
      Grunt by byla naprawde szczesliwa.

      Usuń
    9. O boziuniu sory za te dziwne slowa i gramtuczny nie lad no moje sprzety ..makabra jakas...

      Usuń
    10. A na jakim blogu to bylo? Chętnie poczytam, i juz nie dlatego zeby sprawdzic komentarze, ale aby poczytac jak to sie tam rozwinęło.
      :D
      Tak serio, to nie chce mi sie juz odpisywac na ten komentarz. :v Od dwóch godzin siedzę przy historii, a to z człowieka ostatnie sily do życia wysysa. Jutro sprobuje odpisac.
      I wiem, ze to powazny temat, tutaj sie dyskusja toczy, blablabla, ale te literówki to naprawdę mnie o rechot przyprawiają. :D Ale nie martw się, przynajmniej milo mi się to czyta, wiec nie zwracaj na to uwagi. :D

      Usuń
    11. Mnie tez o rechot przyprawiaja ... serio...nie nawidze tego ... i ci sie nie dziwie bo niektore slowa to... eh :D spoko odpisuj kiedy chcesz... ja siedzialam w matmie. Powodzenia tam na historii.
      Nie rozwinela sie tam dyskusja za bardzo... i want to be fit and thin chyba jakos tak... aga... mysle ,ze ja znasz :)
      Dzieki za szczerosc ... cenie to w ludziach.
      Dobranoc juz...

      Usuń
  4. Mna tez rzygasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam za ten brak odpowiedzi. Odpiszę Ci dzisiaj wieczorem na mejla

      Usuń
  5. Trzymaj się ciepło! Jak będziesz miał czas to możesz zajrzeć na mojego bloga ;)

    OdpowiedzUsuń