środa, 4 maja 2016

Niekonwencjonalna dieta Panicza Victoriusza

Dieta odwzorowuje charakter człowieka- jesteś tym, czym jesz. ("niczym" XD). Moje odchudzanie jest więc tak samo niekonwencjonalne, jak moja popieprzona psychika.

Obieram sobie dietę z 'wysokim' limitem kalorii, rzędu 800-1200 kcal, a następnie przechodzę na dietę nie mającą limitów, polegającą na zjadaniu określonych produktów.

Oprócz tego, zawsze robię dietę z kim, nie wiem czy to chęć rywalizacji czy współdziałania... Lepiej jest mi, kiedy wiem że nie tylko ja się męczę :') Aktualnie cierpię Dietę Baletnicy ze znajomym.

Jestem na diecie Healthy Skinny Girl Diet (HSGD) oraz Diecie Baletnicy. Jem 200-600 kcal.


21 komentarzy:

  1. jest tu nas pełno i masz z kim rywalizować :P ale mimo wszystko jeszcze bardziej zacięta rywalizacja jest gdy się z kimś znasz, spotykasz itd ;P
    Super plan, Powodzenia życzę :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem czekoladą. Ekstra. 👍 też lepiej mi się trzyma dietę kiedy ktoś mi towarzyszy. Po to założyłam blog. To chyba perspektywa wstydu nam pomoga. Wizja ze ktoś się trzyma a my nie jest na tyle motywujaca że mniej pozwalamy sobie na odstępstwa.
    Nie zawal, bo kiedy inni zawalaja wzrasta prawdopodobieństwo że też zawale. Psychologia grupy :D
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm. Nie ogarniam tego :D
    A dzis rozmawialam z przyjaciolmi o tym ,ze faceci kochaja rywalizacje . . .
    Ale okey , musze ogarnac cos ,zes napisal... czekaj bierzesz diete na 800-1200 kcal ( to mnie bardzo ucieszylo) , ale jedniczesnie na 200-600 kcal ? Nie ogarniam kompletnie. Pogubilam sie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest nielogiczne ... moze to wynika z faktu ,ze dzis nie mysle . Wybacz

      Usuń
    2. Biore diete z takim limitem, ale jem na luzie o połowe mniej i nie stresuje się kaloriami, nie liczę ich nawet dokładnie.

      Sporo ludzi lubi rywalizacje, nie tylko faceci. Mimo wszystko prosiłbym o nieocenianie mnie pod kątem płci

      Usuń
    3. AAaaa to powiem ci szczerze , ze nie jest az tak zle.
      Nie oceniam cie , a przynajmniej nie mialam takiego zamiaru, jesli urazilam przepraszam :)

      Usuń
    4. A powiedział byś gdybym uraziła?
      zerknij na emaila. Mam do ciebie paręnaście pytań ale nie wiem czy je zadać

      Usuń
  4. Też pogubiłam się w limitach, ale tak czy inaczej - powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ciekawe połączenie diet :) życzę owocnych wyników. ja nie jestem na żadnej diecie. ja po prostu bawię się teraz w odchudzanie i teraz dopiero chudnę, jak się zrelaksowałam :) powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  6. Doczekało się dziecko posta o diecie. Po tylu latach oczekiwań :'D

    W limitach się gubię, ale widzę że już odpowiedziałeś na czym to mniej więcej polega. Znajomy ma bloga czy coś? Mało tu 'u nas' chłopaków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie ma. Jest dość aspołeczny i nie należy do żadnej. społeczności pro ana.

      Usuń
  7. popieram nie skupianie się na dokładności
    wtedy nie popada się w schematy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Całkiem w porządku podejście do diety, jak na nasze porąbane standardy oczywiście. Ten pomysł z rywalizacją też całkiem ciekawy. Może sama spróbuje.
    Co do Twojego komentarza, to też mnie całkiem rozbawił, także dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  9. a mi w diecie pomaga blog, bo jak się spierdoli to wstyd potem pisać, więc staram się wtedy nie zawalać, powodzenia C;

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta rywalizacja jest całkiem fajnym pomysłem i jakbyś chciał kiedyś porywalizować to jestem chętna ��
    ~katzzle

    OdpowiedzUsuń
  11. Och, odrobina rywalizacji nigdy nie zaszkodzi. Wręcz dodaje pikanterii, a wola walki wzrasta. Oby udało Ci się przebić znajomego. :) Jak tak teraz nad tym myślę, to może warto byłoby zrobić jakiś mini-wyścig w naszej społeczności? Konkurs, inaczej. Kto zrzuci najwięcej w konkretnym czasie. :]
    Natomiast ja jestem kukurydzą z KFC, nice.
    Dieta wydaje się być ciekawa. Ciekawa jestem, jak sobie radzisz?
    Piszpiszpiszpiszpisz, bo się nie mogę doczekać.
    A jeszcze nawiązując do ostatniego posta - miałam dokładnie takiego samego piesela. Nawet to światełko w tunelu (jestem pewna ze wiesz o co mi chodzi ;)) się zgadza. To kundelek? Czy jakaś konkretna rasa? Mój był kundelkiem, ale nie wiem jak to możliwe, ze są takie podobne. Czy to jest więc jakas rasa?
    Trzymaj się, powodzenia życzę ^^
    Nie poddawaj się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super pomysł z tym wyścigiem :)

      To sznaucerek miniaturowy :3

      Usuń
  12. W sumie masz rację, że lepiej odchudzać się z kimś niż samemu można się wtedy bardziej wspierać niż samemu. Sama wolę diety bez konieczności liczenia dokładnie kalorii, ale za to wolę patrzeć na jakość i ilość spożywanych posiłków. Tak więc życzę dużo wytrwałości, osiągnięcia celu.
    Powodzenia.
    Trzymaj się,

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń