O 8 obudziła mnie mama i kazała ruszyć dupę z łóżka. Zamiast zbierać się do budy poczytałem sobie wasze blogi, a potem w 15 minut ekspresem zebrałem się do szkoły. Nie zdążyłem zmyć błyszczącego, różowo-księżniczkowego lakieru z pazurów.
Nauczyciel od geografii powiedział do mnie "Pani" mijając mnie w korytarzu, ale już się przyzwyczaiłem i nawet nie chciało mi się go poprawiać. Już nie wiem czy im się myli, czy robią to z wrednoty czy osobistych uprzedzeń.
Mam bekę, bo uczyłem się z tydzień do sprawdzianu z majcy, a i tak dostałem z niego 2 plus, ach ten mój antytalent. Matematyka była moją jedyną lekcją, bo laska od biologii odwołała zajęcia.
Po szkole poszedłem prosto do Rossmanna. To musiało wyglądać mega emowato, gdy ubrany cały na czarno zniewieściały chłopak kupuje żyletki. Pani przy kasie patrzyła się na mnie z takim smutkiem w oczach, jak na dziecko z problemami.
Widzicie to? "uszlachetnione chromem". Tabletki z chromem powodują zmniejszenie chęci na słodycze, a czasem w ogóle na jedzenie. I już wiadomo dlaczego po chlastaniu nie czuję głodu!
Wymyśliłem sobie, że robię se Dzień Autodestrukcji., bo nie zniosę tej pustki. Chcę czuuuuć, chcę na jeden dzień zamienić się z jakąś nawiedzoną anorektyczką i mieć depresję, byleby doświadczyć czegoś mocnego.
Mimo godziny 11 pochłonąłem naraz cały bilans na dziś, łamiąc zasadę wegetarianizmu oraz 4-5 'posiłków' dziennie, i chyba trochę przekraczając limit. Miało to na celu zapewnienie mi jakiejś negatywnej silnej emocji i pogardy do siebie, ale nie na tyle by spieprzyć dietę po całości. Efekt- byłem taki ucieszony, że zjadłem kiełbaskę ze świeżą bułeczką, mój brzuszek był w raju. <3 Poszedłem wymiotować (nie polecam rzygania mięsem...), uczucie duszenia się było całkiem przyjemne.
Naszykowałem stos miękkich poduszek, rolkę papieru toaletowego, szklankę wody, afrykańską herbatkę waniliową którą zajebałem z hotelu, nastrojową sad muzyczkę, GG oraz przyjaciółki żyletki. Muzyka nic mi nie dała, silnych emocji zero, ale przynajmniej masochistyczna suczka we mnie merda radośnie ogonkiem. A moje uda wyglądają jak po wizycie u rzeźnika. Krojona szyneczka z Wiktorka, mniam mniam! Paczajcie jakie mięsko pyszne, no kurwa się zakochałem </3 :
Mięso ;p
OdpowiedzUsuńTwoje <3
UsuńByło się bardziej do tego sprawdzianu przyłożyć, a nie :p
OdpowiedzUsuńMój (shh, jesteś mój xD) Wikuś się chlasta :c Ale masz smakowite mięsko <3 Lizałabym. Zawsze po przeczytaniu Twoich postów mi odbija, wybacz! Uhh.. zazdroszczę kiełbasy z bułką.. *skul*
OdpowiedzUsuńPowodzenia!
Ps. Serio masz owłosione żyły? XD
UsuńZauważyłem.... X'D
UsuńTak. Owłosione niczym Schwarzenegger
JA JEBE WŁAŚNIE JAKIŚ ROBAK MI WLAZŁ NA MONITOR
ACH TA WIOSNA ;___;
Ten prawie całkowity brak odczuwania jakichkolwiek emocji... Mam całkowicie odwrotnie. Przeżywam dużo i szybko, ale tęsknię za czymś dłuższym. Nie wiem, co może mi to zapewnić i nie chce mi się go szukać.
OdpowiedzUsuńPaniczu! Jak mogłeś!? Ta biedaczka będzie potem o Tobie myśleć! A jeżeli do tej pory była normalna?! Keke, leje na nią. Ale tak poza tym, jestem weganką, nie dla mnie 'Szyneczka z Wiktorka'. Niestety... (╥╯﹏╰╥)ง
wiesz... wiesz.. a ja dzisiaj myślałam czy się tniesz ... nie wiem co mnie napadło i dlaczego pomyslałam... hmm jak teraz na to patrze... miałam znajomego chorego na depresje... i zastanawiałam sie czy on i pomyslałam o tobie...ale to tak czesto... jakam się bo nie wiedziałam,że... eh nie wazne...szlak.
OdpowiedzUsuńgdy weszłam ,juz po raz ostatni... bo późno i zobaczyłam to...pomyslałam o jednym , przeczytałam i w połowie moje serce zwolniło, uspokoiłam się... "jest okey... pewnie goli zarost. to w jego stylu dawac zdjecie tego co kupil. wporzadku..." pomyślałam... nie zdziwił mnie twój kolor paznokci... hmm wole czarny. tez lubie sie ubierac na czarno mam tylko małe możliwości.... eh. odbiegam... człowiek czesto odbiega od tematu gdy go coś boli. zaszkliły mi się oczy przez ciebie,a nie powinny bo juz z 30/40 raz w tym tygodniu... czuję ból w sercu,a cie nie znam... poczułam dreszcz przechodzacy przez całe moje ciało...przepraszam,że nie podziwiam... przepraszam.przepraszam,ze nie mówie fajne mięsko. wiesz mam cos do rzezników...
zastanawiam sie tylko cały czas przechodzi mi jedna myśl" jak bardzo człowiek musi byc bezradny by niszczyc samego siebie ?"
szlak.
gdy patrze na te zdjecia... przypominaja mi drewno...
UsuńPlacze,ale już nie mam wody.
Usuńserio.eh...przepraszam.
będzie udokumentowne ,ze płakałam przez obca osbe o 12 w nocy.dobranoc.
UsuńNie widzę powodu dlaczego miałabyś płakać. Nie mam depresji nawet, człowieku. Ja nie umiem cierpieć
Usuń" jak bardzo człowiek musi byc bezradny by niszczyc samego siebie ?"- Nie jestem bezradny, tylko znudzony długotrwałym brakiem emocji...
Kazdy potrafi cierpiec,to natualne , ze odczuwasz bol i na niego reagujesz. ci co udaja ,ze nie cierpia cierpia czesto mocniej niz wiekszosc.tyle , ze nie chca tego pokazac lub nie moga.
UsuńWspomnienie boli.nie wiem czy ten czlowiek ktorego znalam zyje czy nie, nie wiem czy powinnam za nim plakac czy myslec co wlasnie robi. Boli cie jesli widzisz, ze ktos kogo lubisz wlasnie zadal sobie bol, ktory bedzie sie ciagnal przez dlugie lata. Twoje jakies dziwne przeczucie sie potwierdzilo. To wystarczajace powody by plakac z twojego powodu.
Mowisz nie masz depresji.miales, a to wystarczy.
Nie zadalam tego pytania w stosunku do ciebie konkretnie mimo iz uwazam,ze no napewno to jest jeden z powodow dla ktorego to zrobiles. Wiesz...wiele osob mowi , ze to na pokaz to sramto..jak dla mnie jest to jedynie proba zwrocenia uwagi....nie mowie , ze jestes bezradny... nie zarzucam ci tego. Tylko to pytanue chodzilo mi po glowie, chodzilo i nie chcialalo wyjsc. Niszczenie boli. Hmm kolejny powod.
Emocje mozna zdobyc latwo... wiesz co mnie jeszcze zaatanawia "zamknac sie z jakas nawiedzona anorektyczka"
ja ostatnio powiedziałam panu D. że się tnę. bo wiem ze to nie dobre, że nie można tak robić, nie rób tak! i on mi napisał że to rozumie, ale bardzo bardzo prosi, a on rzadko o coś kogoś prosi, że nie wolno, a jak czuje się tak strasznie źle to lepiej pogadać z kimś, więc nie rób sobie też krzywdy porozmawiaj z kimś... ja ostatnio myślałam o jego słowach i przestałam tzn powstrzymałam się. a w depresji jestem od 2004 roku i nie polecam :P nawet dla zabawy.. lepiej być sobą, być szczęśliwym. lepiej pisać o swoich uczuciach choćby tu na blogu, wyżalić się ze wszystkiego, poplakać, isć na piwo czy na spacer :) coś ze sobą zrobić, by nic sobie nie zrobić.
OdpowiedzUsuńZostawiam te komentarze bez komentarza...
OdpowiedzUsuńPowiedzial panicz , zostawiajac komentarz :D zawsze smiesza mnie podobne sytuacje. Myslalam pol dnia o tobie, rano czy odpiszesz, czy sie zezloscisz.czy cokolwiek... Wiesz, czesto to jest tak , ze ...pod tym postem nie umiem sie wyslowic , jak widze... nie umiem ... nie wiem czy zauwazylaes.ale wszyscy co tu sa sa polaczeni pelna rzecza. Ktos cholernie ich zranil,na tyle , ze juz dawno zatracili poczucie swojej wartosci. Mowiles o stanie obojetnym.nagorszy stan. Bez emocji..i pomyslalam "" moge ci oddac pare , wiesz? Mam ich za duzo".
UsuńNie nie jest stan bez emocji chyba wiesz... to jest stan obok emocji tlumisz je.
Dobra zamykam sie skoro pozostawiasz to bez komentarza.
W kazdym badz razie ja mam predzej na to ochote gdy tych emocji jest za duzo, ale nie mam zadnej blizny. Chcie zawsze wtedy ratunku... bo juz wylewaja sie ze mnie negatywne emocje i samokrytyka.zdaza sie to czesto..ale zranilabym kogos kto uratowal mi zycie. Nie moge.
Ty tez nie.ale rob jesli tak uwazasz.
No tak mialam sie zamknac.
*Zdarza
UsuńBravo ja !
Ta jasne, tłumię je.... Szczególnie, że nienawidzę emocjonalnej pustki i robię wszystko by poczuć jakieś emocje, dołuję się na siłę itp. Zresztą- nie zamierzam się tłumaczyć xP
UsuńChodzili mi o to moj kochany viktorze, ze nie ma stanu chyba , ze nie czujesz emocji.. moze jestes przytloczony jedna... eh. Moje skonplikowane myslenie :D. Dlaczego taki sposob wywolywania emocji ?
UsuńKiedys tak mialam, chyba rozumiem... jakbys nic nie czul , wszystko w porzadku i nie w porzadku. Brakowalo mi szczescia. Ale tez juz chyba i nawet smutku. Czego kolwiek jakbym zawisla w powietrzu. Moze sie zgubiles ?
UsuńHmm mama wrazenie , ze zanieczyszczam ci bloga przypadkowymi,tworzonymi z automatu spacjami....
UsuńNie przejmuj się xD
UsuńMoże się zgubiłem. Moje prawie wszystkie uczucia są jakby przygasłe. Nie jest tak, że nie czuję nic, bo euforię i miłość zdążyłem troszku poznać. Ale smutek we mnie umarł. Jakkolwiek głupio to zabrzmi, tęsknię za nim po troszku, bo moje życie wewnętrznw byłoby bogatsze. Nie mówię o depresji, tylko o zwykłym odczuwaniu emocji...fajnie by było być wrażliwym.