Jednym z powodów dla których czuję się "inny" w społeczeństwie Pro-Ana jest fakt, że akceptuję swoje ciało, nie mam kompleksów ani nie chwytam się za skórę demonstrując światu, jaki jestem gruby.
Czemu się więc odchudzam? Podoba mi się przerwa między udami. I... chcę być szczupły dla mojego chłopaka, który jest dla mnie największą motywacją.
Pro-anę wybrałem kiedyś, bo chciałem zaakceptować siebie (cel osiągnięty), schudnąć. Traktowałem pro-anę jedynie jako dietę, coś przez co schudnę i tyle. Teraz po kompulsach i przytyciu wracam do niej, ale z innym nastawieniem, bardziej poetyckim. Dostrzegłem, że pro-ana jest czymś więcej niż dietą, to faktycznie jakiś styl życia, jak subkultura. Społeczność osób nawzajem wspierających się. Odchudzam się, bo chcę przede wszystkim udowodnić sobie, że jestem silny, zajebisty i potrafię się kontrolować. Na drugim miejscu jest cudna przerwa między udami.
Mimo, że sam nie mam najmniejszej ochoty "odchudzać się w nieskończoność'", wiążę przyszłość z Aną i po osiągnięciu wymarzonej wagi chciałbym wspierać tych, którzy jeszcze nie osiągnęli samoakceptacji. :)

może to będzie chamskie co powiem, ale nie uważasz że można w życiu mieć inne ciekawesze i ambitniejsze plany marzenia i cele zyciowe? pro ana to śmierć wyniszcza i zabija doprowadza do depresji nerwicy aż w końcu człowiek (m.in ja) chce się zabić (ale to już przeszłość) masz ukochanego, jest dla kogo żyć. powinny być inne proritety. raczej co zmienić w swoim życiu żeby być na prawdę szczęsliwym, obok niego, dla niego, z nim, miłość powinna być celem życia, a nie pro ana! :P a to że chcesz mieć przerwę między udami - to też możesz to osiągnąć ale tak przy okazji ;) no jako osoba po przeżyciach musiałam to napisać :) ale oczywiście zrobisz sobie jak chcesz a ja będę cię wspierać. ale musiałam.. udanej niedzieli :*
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńMam wiele celów życiowych. Potrafię się koncentrować na wielu rzeczach jednocześnie.
Usuńsuper :)
Usuńpozdrawiam, Kociak
Pro ana nie powinna byc cele nikogo.
UsuńDokładnie. Jest tylko środkiem
UsuńTo sie kloci z toba . Bierzesz cos za filozofie swojego zycia i kierujesz sie do czegos do czego ona prowadzi , jest to wiec twoj cel zyciowy - by dotrzec tam dokad to prowadzi..
UsuńMoze takie lewe te wytlumaczenie , ale raczej wiesz o co mi chodzi
Mylisz drogę z celem Julio
UsuńHm. Zalezy jak patrzysz . Zgadzam sie troche i nie ;)
UsuńPatrzę tak, że pro-ana jest ścieżką, niejedzenie jest środkiem by schudnąć/ odzyskać wiarę w swoje możliwości. Myślę, że dobrze myślę.. XD
Usuńodzyskać wiarę w swoje możliwości, zaprzepaszczając sobie wiele możliwości?
UsuńJakie możliwości sobie tym zapaszczę? XD Jedzeniowe? :P
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńWiele jest opcji.pomyśl
UsuńJa zaprzepascilam tym sobie wiecej mozliwosci . I przez to stacilam wiare we wszystkie.
Wiecej mozliwosci- wiecej mozliwosci niz zyskalam , odzyskujac wiare .
UsuńJa siedzę w tym społeczeństwie około..3 lat i jednyne co mam jedyny mój cel w życiu to odchudzanie; Więc ambicje u mnie dwno zostały wyśmiane jedyne co mi zostało to odchudzanie.
OdpowiedzUsuńA tobie drogi Paniczu XD Życzę powodzenia z odchudzaniem :P I nie przesadź tylko bo zbyt chudzi chłopcy wyglądają okropnie :P
Mi również się nie podobają. Luzik arbuzik.
UsuńTo inaczej niż ja. Ja dostrzegam destrukcyjny wplyw pro any na zdrowie i zycie, dlatego traktuje ja wylacznie jako srodek do celu. Absolutnie nie chcę chcę niej tkwić w nieskończoność biorąc ją za filozofię życia. To tylko narzędzie.
OdpowiedzUsuńAle jeśli taka jest Twoja wizja to Cię wspieram. Twoje życie i tylko Ty masz prawo nim kierować i je kontrolować. Powodzenia. :)
Oj, ja też nie chcę tkwić w niej w nieskoczoność.
UsuńMimo to uważam, że mamy podobne nastawienie :) nie traktujemy odchudzanie destruktywnie
Dlatego będę wdzięczna mając w Tobie wsparcia. Oferuje to samo. :)
UsuńDostaniesz <3
UsuńJak już wcześniej pisałam Super!! ����
OdpowiedzUsuńJestem przerażona.
OdpowiedzUsuńProszę więcej mnie nie pytać, czy chcę wchodzić na Twojego bloga. Jeśli chcesz czytać mojego, w porządku, ale nie mów o swoim.
Nie jestem, nie byłam i nie chcę być pro-ana. Nie zamierzam też czytać Twojego bloga.
A że jestem silna, to wiem. I dlatego też nie zamierzam wchodzić w ten chory obłęd głodówek nigdy więcej, a takie blogi jak ten z pewnością mi tylko to utrudnią.
Przeraża mnie Twoje podejście do pro-any...
OdpowiedzUsuńBo nie umiesz czytać ze zrozumieniem, albo źle interpretujesz moje słowa. Nie ma nic strasznego w moim podejściu do pro-any, szczególnie że brzydzę się szkieletów :P
UsuńNie skresla i nie osadzaj dobry czlowieku , czlowieka na poczatku ;D. Wiesz wiele osob przeraza. Znam Nele i potrafi czytac , ze
Usuńzrozumieniem. a gdy piszesz musisz liczyc sie z tym, ze cie zle zrozumieja-mowie ci to po 3latach pisania. Po za tym jeszcze kazdego przeraza co innego. To pojecie wzgledne.
Zastanawiales sie dlaczego przeraza?
Po prostu nie toleruję czegoś takiego. Jak się nie podoba to wypad, a nie jakieś hejty.
UsuńBtw, myślałem że ona jest pro ana i dlatego to napisałem. Potem zerknąłem na jej bloga, i jednak nie, ma po prostu zaburzenia odżywiania *bez urazy dla nikogo*
Rozumiem czleku, to tylko odmienne zdanie, nie hejt :) przyzwyczaisz sie.
UsuńDobrze , ze dopisales te kropeczki , ja rozwniez nie jestem proana, ale sporo o tym wiem. A co do zaburzen ... bardzo czesto jedno idzie z drugim
* gwiazdki
UsuńWiem, że jesteś doświadczona- zauważyłem to :)
UsuńJednak sądzę, że jestem z tych rzadszych okazów zdrowia psychicznego (? XD) które nie mają zaburzeń, a po prostu własne i dość kontrowersyjne zdanie :)
hm akurat z tym się zgadzam, dobrze ,że masz własne zdanie itd to co tam napisałeś. okazów zdrowia psychicznego ? :D okeeeey.... w sumie tak zgadzam się z tym, nie masz typowych zaburzeń:)
UsuńNie sądziłam, że pod moim komentarzem rozwinie się taka dyskusja. Przeraża mnie branie pro-any za swego rodzaju filozofię życia. I tyle. Nie potępiam Twojego wyboru, Paniczu, tym bardziej nie hejtuję - mnie to najzwyczajniej w świecie przeraża.
UsuńFakt, trochę sobie podyskutywaliśmy... . Rozumiem o co ci chodzi. Pierwotnie ogółem pro ana , jest takim ruchem. A panicz po prostu ma taki sposób reakcji...
UsuńHm. Wiesz. Za duzo mam do powiedzenia by napisac to wszystko w jednym komentarzu. Jesli mozesz , napisz do mnie- julianika.11@spoko.pl
OdpowiedzUsuńChcialam napisac , probowalam ale trudno jest napisac , gdy konczy sie miejsce....
OdpowiedzUsuńmiałam bardzo podobne podejście na początku, cały czas tak sobie wmawiam, ale jestem ciekawa, co się stanie, gdy "osiągnę cel", trzymaj się C;
OdpowiedzUsuńJak osiągnę swój cel, zostanę 100 % pro-mia.
Usuń?
UsuńMiło mi się czytało tego posta i popieram Ciebie.To święta prawda, społeczność motylków jest cudownie ciepła i miła 😘
OdpowiedzUsuń